poniedziałek, 19 września 2011

a zaczęło się od...


...Narcyza w doniczce.

Taki mały, niepozorny...

Kiedy go kupiłam, miał zaledwie kilka listków i jakieś 5 cm wysokości. NzT podpowiedziała, żeby zadołować go w ogródku, żeby wypuścił w przyszłym roku nowe kwiaty, a przy okazji zdobędę nowe cebulki przybyszowe... ale gdzie?? w ogródku?? jakim ogródku?! w chwastowisku chyba....

no i się zaczęło....



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz