Ostatnio na forum pytałam, jak wyglądają dalie po pierwszych przymrozkach.
Niestety, dowiedziałam już się osobiście - patrząc na nie w ostatnią sobotę. Zdjęcia z wtorku potwierdzają, że niestety zima nadchodzi wielkimi krokami.
Chyba czas najwyższy wykopać dalie.... Cynie już były całe brązowe, więc nie było co fotografować.
Wielką niespodzianką okazały się inne jednoroczne, które pomimo przymrozków wyglądają całkiem fajnie:
Stokrotki:
Nemezja:
nawet widać jakieś ostatnie maciejki
a to gwiazdy jesieni - astry chińskie książęce
no i zakwitają pierwsze jesienne krokusy:
środa, 28 września 2011
piątek, 23 września 2011
Sadzimy tulipany ;-))))
Korzystając z okazji, że nadal nie pada - a ja w końcu mam wolne- postanowiłam posadzić resztę kwiatów cebulowych.
Przy szóstej cebulce nie wytrzymałam. Te kamienie doprowadzą mnie do szału!
Tam, gdzie postanowiłam posadzić tulipany – przekopałam już tydzień temu. Jednak kamyczków i jakiś korzonków jest tak dużo, że generalne porządki planowalam zrobić w przyszłym roku przy wykopywaniu cebul – gdzieś w okolicach czerwca.
Ale przy każdej próbie wbicia sadzarki trafiałam na kamyczek. Tak więc spędziłam kilka godzin na wyciąganiu kamieni …
Stokrotka afrykańska
Dalia półpełna z nasion
Odratowany Rhododendron - nazwałam go "Radzio" ;-))) Niestety - stanowisko mu raczej dokucza, bo zaczęły żółknąć mu liście. Na wiosnę poszukamy mu spokojniejszej lokalizacji...
Ostatnie cynie karłowe:
Pierwszy kwiat - aster chiński książęcy - z nasion
'
I tu chciałam zaprezentować mojego małego ogrodowego inżyniera - Nelsona
widzicie tego motylka? bo Nelson już widzi...
tu prezentuje ostrzegawcze "szczekanie"
no i złapany na gorącym uczynku...
a to efekty jego pomocy...
a obok mięta i goździk, który postanowił w tym roku jednak nie kwitnąć...
Kostrzewa sina - wysiana w tym roku:
Tam, gdzie postanowiłam posadzić tulipany – przekopałam już tydzień temu. Jednak kamyczków i jakiś korzonków jest tak dużo, że generalne porządki planowalam zrobić w przyszłym roku przy wykopywaniu cebul – gdzieś w okolicach czerwca.
Ale przy każdej próbie wbicia sadzarki trafiałam na kamyczek. Tak więc spędziłam kilka godzin na wyciąganiu kamieni …
Dzisiejszy bilans prac w ogrodzie - posadzone:1 narcyz XXX, 3 czosnki ozdobne fioletowe, 3 lilie azjatyckie białe i różowe, 6 tulipanów zielonokwiatowych (prawdopodobnie odmiana Viridiflora), 3 tulipany XXX, 3 tulipany XXX i 3 tulipany XXX.
Poza tym postanowiłam zrobić kilka zdjęć – bo pogoda
wyjątkowo temu sprzyjała...
Aksamitka wysoka klaun
Stokrotka afrykańska
Dalia półpełna z nasion
Ostatnie cynie karłowe:
Pierwszy kwiat - aster chiński książęcy - z nasion
'
I tu chciałam zaprezentować mojego małego ogrodowego inżyniera - Nelsona
widzicie tego motylka? bo Nelson już widzi...
tu prezentuje ostrzegawcze "szczekanie"
no i złapany na gorącym uczynku...
a to efekty jego pomocy...
Nemnezja z nasion:
a obok mięta i goździk, który postanowił w tym roku jednak nie kwitnąć...
Wilec - uratowała się zaledwie jedna sadzonka:
Aster nowobelgijski - Plantasjen 2011
Ostatnie chwile zimowita - lilac wonder, już prawie przekwitł.
A tu ulokował się szczaw ;-)))
Napartnica purpurowa, wysiana w tym roku. Jak przezimuje, to zakwitnie w przyszłym roku:
Goździk Szabo - miał być jednoroczny - ale wygląda na to, że jednak jest dwuletni:
Skalniaczek - nie znam odmiany - przejęty z dobrodziejstwem inwentarza ;-)
Bratkami polnymi też nie pogardziłam ;-)
Ostatni nabytek w Plansasjenie - chryzantema:
widok rabaty z tarasu:
środa, 21 września 2011
Hiacynty i szachownica - posadzone!
Właśnie pomyślałam, że ten blog to niezła sprawa. W końcu będę pamiętać kiedy i co posadziłam. Z reguły liczę na niezawodną pamięć, która niestety po dwóch miesiącach oświadcza - "sorry, miałam w tym miejscu defragmentacje dysku" ;-)))".
Oglądam teraz liście jakiejś roślinki i zastanawiam się, czy to zatrwian wrębny czy inne cudo. Oczywiście opakowania wywaliłam, a etykietki gdzieś przepadły. Nie kwitnie, niby jednoroczny - co jest..? Pewnie za późno posiany....
Nareszcie przestało padać. W końcu posadziłam hiacynty i szachownicę. Na resztę nie starczyło czasu, bo sadziłam dopiero po południu.
Zawsze jest tak, że jak ładna pogoda, to wtedy albo muszę iść za zajęcia, albo pełnia lub nów. Aszsz... A jak mam wolne, to systematycznie od piątku do poniedziałku włącznie - leje....
Ogólnie - hiacyntów w różnych kolorach - 10 szt. Szachownica - tylko jedna.
poniedziałek, 19 września 2011
co z tą pogodą?!
Sprawa jest trudna..
Od jakiegoś czasu wertuję miliony stron internetowych, kupuję masę gazet i książek o tematyce ogrodniczej. Namiętnie nagrywam i oglądam po cztery razy ten sam odcinek „Roku w ogrodzie”. Po „przeanalizowaniu dowodów rzeczowych” objęłam taktykę postępowania wg kalendarza księżycowego.
W związku z tym stwierdziłam, że najlepszym okresem do sadzenia roślin cebulowych m.in. tulipanów, które przywiózł mi mąż z PL w ubiegłą sobotę, będą dni niebieskie –kwiatowe. Z drugiej strony moje rozterki powiększa fakt, że teoretycznie cebule powinno się sadzić zaraz po zakupie. Żeby było mało, to dorzucę jeszcze różnice klimatyczne – nawet nie wiem, czy zdążę z sadzeniem do tych niebieskich dni, bo najbliższe przypadają 28 września – a tu już pierwsze przymrozki.
Opcja nr 2 była taka, że brązowe dni, w przypadku cebulowych, w sumie też nie są złe - więc posadzę w ten weekend albo dziś. No tak, tylko że od niedzieli leje… nie pada.. LEJE!
Tak więc mój dylemat nadal nie rozwiązany , a cebule leżą i czekają… na szczęście krokusy i narcyzy już posadzone.
a zaczęło się od...
...Narcyza w doniczce.
Taki mały, niepozorny...
Kiedy go kupiłam, miał zaledwie kilka listków i jakieś 5 cm wysokości. NzT podpowiedziała, żeby zadołować go w ogródku, żeby wypuścił w przyszłym roku nowe kwiaty, a przy okazji zdobędę nowe cebulki przybyszowe... ale gdzie?? w ogródku?? jakim ogródku?! w chwastowisku chyba....
no i się zaczęło....
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)